Rok 1972. Ostatnia konfrontacja przed długą przerwą

Historia. Łajski. PLP

Ostatnia konfrontacja przed długą przerwą

Rok 1972.Podwórkowa Liga Piłkarska wciąż cieszyła się dużą popularnością. Jednak i tu nastąpiła pewna zmiana ich charakteru.  Dominowały konfrontacje na linii: Pensylwania – Kolsalwador. A w ich składach grali już dojrzali mężczyźni, żądni udowodnienia swej wyższości. Mecze pomiędzy tymi zespołami były zacięte i często burzliwe. Pamiętajmy, że grano bez sędziego. Wszystkie kontrowersyjne decyzje wymagały wspólnej akceptacji kapitanów obu drużyn. I to chyba napięta temperatura tych spotkań spowodowała, że po rozgromieniu Kolsalwadoru w stosunku 11-2 w dniu 7 sierpnia i burzliwej pomeczowej dyskusji w obozie przegranych, do następnych meczów w 1972r. pomiędzy tymi zespołami już nie doszło. Natomiast w Santosie w drugim miesiącu tamtych wakacji zapanował jakby sportowy letarg. To chyba wtedy buzowała tam młodość i coraz trudniej było zebrać się tej drużynie do grania w piłkę.

Latem tego roku mecze pomiędzy Pensylwanią a Santosem odbywały się raczej rzadko. Do jednego z tych nielicznych doszło w środę, 2 sierpnia o g.18 na pełnowymiarowym boisku  LZS Łajski przy ul.Kościelnej. Dzięki zapiskom z zeszytu Longina Gronka możemy przedstawić zawodników obu drużyn.

Zacznijmy od gospodarzy.

Santos: Twardo Franciszek – Miętek Mirosław, Fluks Wiesław, Wrzesiński PAZIO Jan, Wilgos Edward, Wilgos Mikołaj Dariusz, Kurkowski Waldemar, Kurkowski Edward, Żmijewski Kazimierz, Strzelczak Andrzej, Górecki Zdzisław

Pensylwania: Guba Krzysztof – Oktaba Karol, Wrzesiński GNYK Jan, Gronek Andrzej, Górecki Jerzy, Wilgos Wiesław, Fluks Jan, Wyszyński Przemysław, Kostrzewa Szczepan, Gronek Michał, Suchenek Andrzej

W tym meczu wyższość Pensylwanii nie podlegała dyskusji. Tercet braci Gronków we współpracy z solidnym kwartetem: Wrzesiński GNYK Jan, Suchenek Andrzej, Wyszyński Przemek, Wilgos Wiesław, był w tym meczu nie do zatrzymania.

Już do przerwy Pensylwania prowadziła 3-0 po golach braci Gronków (dwóch  Michała i jednej Longina).

W drugiej połowie padła tylko jedna bramka, na dodatek samobójcza po niefortunnym zagraniu najmłodszego z czterech synów Józefa Wrzesińskiego, z pogranicza Michałowa-Reginowa i Łajsk.

Ten mecz był w tym roku, ostatnim pomiędzy odwiecznymi rywalami. Na kilka lat ta rywalizacja uległa jakby uśpieniu.

Być może przyczyną tego marazmu był brak awansu i niepowodzenie LZS Łajski w rozgrywkach klasy D i kilkumiesięczne zaprzestanie jego działalności w roku 1972.

Drużyna Andrzeja Strzelczaka, braci: Kurkowskich, Wilgosów i Żmijewskich

odrodziła się w roku 1977.

Na zdjęciu: Edward Wilgos – jeden z filarów obrony Santos

17
Oceń ten post

477

477