Ze starego zeszytu (3)

Ze starego zeszytu(3)

Przegrana w eliminacjach

ŹRÓDŁEM  tej informacji są zapiski w zeszytach należących do Longina Gronka. Najmłodszego z braterskiego klanu, który był również kronikarzem swojej bogatej kariery piłkarskiej. Bogactwo notatek i prasowych wycinków zgromadzonych w jego starych brulionach kusi swą zawartością. Dla samych siebie i potomnych publikujemy je z przeświadczeniem, że te historie warto poznać.

Kontynuujemy relacjonowanie udziału chłopięcego zespołu piłkarskiego zorganizowanego przez Piotra Sołtysa w turnieju pod patronatem dziennika „Trybuna Mazowiecka”

Rok 1971. Druga edycja Turnieju o Puchar Trybuny Mazowieckiej już nie była tak pomyślna dla drużyny uczniów klas: siódmej i ósmej SP Łajski. W pierwszej rundzie Longin Gronek i spółka przegrali 3-0 z „MILAN” Nowy Dwór Mazowiecki, kończąc swój udział w tej imprezie,

Natomiast zagadką pozostaje udział tej drużyny w grze o  Puchar Szkół Podstawowych, jak nazywa to nasz sprawozdawca.  Bez wskazania dat podaje, że w pierwszym meczu jedenastka SP Łajski w składzie: Bogumił Sołtys – Wardak Zbigniew, Wardak Jan, Szymański Zbigniew, Wlazło Tadeusz, Urban Mirosław, Kurkowski Waldemar, Wilgos Wiesław, Gronek Longin, Wrzesiński Karol, Żmijewski Kazimierz zremisowała 2-2 z SP Jabłonna. Bramki dla łajskiego teamu zdobyli: Żmijewski i Urban.

Po kilku dniach ten sam zespół pokonał rezerwowy skład legionowskiej SP nr 2 po dwóch bramkach Kazimierza Żmijewskiego. O dalszych losach tej drużyny nasze źródło informacji już dalej nie wspomina.

Foto Archiwum

Bogata kronika zapisana przez Longina Gronka /na zdjęciu z 16.06.1984/ w jego zeszytach to prawdziwa gratka dla lokalnych koneserów niższych lig piłkarskich. Dodajmy, że na boiskach klasy B ten wszechstronny piłkarz zadebiutował w barwach LKS MAZOWSZE Zegrze w roku 1971 i grał tam przez kilkanaście lat. A jednak i w jego przypadku pierwsza była Pensylwania. We wszystkich jej meczach w latach 1968-1972 strzelił 140 bramek, będąc 4-krotnie niekwestionowanym królem strzelców. Trenował niemal codziennie a jego wyimaginowany idol Rysicki wciąż mu przypominał o potrzebie doskonalenia umiejętności i swej lewej nogi.

 

 

22
Oceń ten post

longin pensylwania

longin pensylwania