Kalendarium. 5 listopada
Kalendarium. 5 listopada
Rok 1977. Łajski. Podwórkowa Liga Piłkarska
Dzień po meczu młodzików, w sobotę o 15,30 na boisko wyszły seniorskie kadry Pensylwanii i Santosu. Grano 2×25 minut. Drużyny w 8-osobowych składach. Zasłużoną wygraną cieszył się Santos.
Pensylwania – Santos 1-2 (0-1)
- Twardo Franciszek – z 5 m skierował ją do siatki między nogami niepewnie interweniującego bramkarza
- Fluks Jan – otrzymał podanie z lewej flanki od wykonywującego rzut wolny Twardo Franciszka i ostrego kąta strzelił wzdłuż bramki. Bramkarz Pensylwanii zbyt lekko odbił piłkę. która wpadła do siatki obok prawego słupka.
1-2 Oktaba Zbigniew (głową) – po kornerze i asyście Andrzeja Gronka
Pensylwania: Kado Grzegorz – Suchenek Andrzej, Gronek Michał, Gronek Andrzej, Sołtys Robert, Wilgos Wiesław, Górecki Marek, Oktaba Zbigniew,
Santos: Kuska Andrzej – Sołtys Bogdan, Wilgos Mikołaj Dariusz, Wilgos Edward, Żmijewski Marek, Wrzesiński Jan, Fluks Jan, Twardo Franciszek,
Pensylwania wystąpiła bez kilku podstawowych piłkarzy. Zabrakło w składzie Longina Gronka, Karola Wrzesińskiego. Alka Jankowskiego, Zdzisława Góreckiego, Grzegorza Oktabę. Ich zmiennicy w tym spotkaniu nie sprostali zadaniu.
To był bardzo zacięty mecz. Optyczną przewagę miała Pensylwania. Natomiast więcej okazji bramkowych wypracowali zawodnicy Santosu. Jedną z nich wykorzystali po błędzie Roberta Sołtysa. W pierwszej połowie defensywa Pensylwanii najwięcej kłopotów miała z Janem Wrzesińskim, który zmarnował dwie doskonałe szanse bramkowe. Tak samo jak inny z graczy Santosu – Marek Żmijewski, który z 5 m strzelił wysoko nad poprzeczką. Tuż potem w rewanżu w roli głównej mógł wystąpić Wilgos Wiesław. Napastnik Pensylwanii po akcji środkiem boiska znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Kuską i z kilku metrów strzelił wprost w niego, zaprzepaszczając znakomitą szansę na zdobycie bramki wyrównującej.
W ostatniej minucie I połowy Pensylwania nie wykorzystała kolejnej okazji do wyrównania stanu meczu po rzucie wolnym pośrednim wykonywanym z pola karnego rywali. Jednak Oktaba Zbigniew nieco zagapił się w tej sytuacji i strzelił obok słupka bramki Santosu.
W II połowie obie bramki padły po strzałach z bliska. Z kolei więcej sytuacji niewykorzystanych w tym okresie gry miał Santos, który dwukrotnie zmarnował wyborne okazje strzeleckie. Po jednej z nich to poprzeczka uchroniła Pensylwanię od utraty gola, w drugim przypadku, w ostatniej chwili Robert Sołtys z linii bramkowej wybił piłkę zmierzającą do bramki.
W odpowiedzi Pensylwania próbowała strzelać z dalszej odległości. Dwa razy bramkarz Andrzej Kuska dalekimi wybiciami piłki odpowiadał na uderzenia zza pola karnego w wykonaniu Andrzeja Gronka.
Mecz kończył się w oparach zapadającego zmierzchu. W tym nieco skróconym meczu skromne prowadzenie przeciwników z rejonu ulic Piaskowej, Kościelnej i Akacjowej utrzymało się do samego końca. Dobrze grająca obrona z braćmi Edwardem i Dariuszem WILGOS w roli stoperów, wsparta Markiem Żmijewskim górowała w pojedynkach powietrznych i nie pozwoliła na stratę następnych goli.
Jednobramkowe zwycięstwo Santosu było w tym meczu wynikiem zasłużonym. Byli zespołem bez słabych punktów; groźnym w ataku, solidnym w obronie.

Na tym archiwalnym zdjęciu: Oktaba Zbigniew (z lewej) i śp. Fluks Jan – strzelcy bramek w meczu z 5.11.1977
73
