Kalendarium. 30 października

Kalendarium. 30 Października.

Rok 1977. W niedzielę, 30 października o 13,30  na boisku OSP Łajski doszło do starcia Pensylwanii z Santosem.

Na tym zdjęciu z 6 listopada 1983. Oni dwaj. Uczestnicy i strzelcy bramek w tym wymienionym na wstępie meczu. Oktaba Zbigniew (z lewej) i śp. Fluks Jan.

Grano 2×40’. Drużyny w 9.osobowych składach.

W tym zaciętym pojedynku nie wyłoniono zwycięzcy. Mecz zakończył się remisem 4-4 (do przerwy 1-1). Bramki dla Pensylwanii: 2- Oktaba Zbigniew i 2– Wrzesiński Karol. Dla Santosu: 2-Twardo Franciszek, 1-Fluks Jan; 1-Kuska Andrzej (głową).

Skład Pensylwanii: Gronek Andrzej (Górecki Zdzisław) – Jankowski Mikołaj Aleksy, Górecki Zdzisław (Gronek Andrzej), Wrzesiński Karol, Oktaba Grzegorz (Sołtys Robert), Suchenek Andrzej, Wilgos Wiesław, Oktaba Zbigniew, Gronek Michał

 

Dla cierpliwych i dociekliwych. Trochę przydługie sprawozdanie

JAK padały bramki

  • Oktaba Zbigniew – przejął dalekie podanie Wiesława Wilgosa, ograł Zbigniewa Wardaka i w sytuacji sam na sam z Bogdanem Sołtysem strzałem z ok. 10 m nie zmarnował okazji. Wspomniany golkiper Santosu, dla kolegów Bodżo, zbyt lekko odbił piłkę i wpadła ona do siatki.
    • Twardo Franciszek wykorzystał błąd bramkarza Andrzej Gronka. Kapitan Pensylwanii wypuścił piłkę z rąk po strzale Waldemara Kurkowskiego z rzutu wolnego, po którym Twardo zdążył ze skuteczną dobitką, atakując go wcześniej w sposób bezpardonowy.
    • Fluks Jan – bezpośrednio z rzutu rożnego

2-2   Oktaba Zbigniew – w zamieszaniu podbramkowym z najbliższej odległości wepchnął piłkę do siatki.

2-3   Twardo Franciszek – przejął piłkę z prawej flanki i nie atakowany przez nikogo nie dał szans bramkarzowi

3-3   Wrzesiński Karol (głową) – do centry z prawej strony w wykonaniu Jankowskiego Alka  wyskoczyli jednocześnie  bramkarz Bodżo i Michał Gronek, a odbitą od nich bezpańską piłkę przejął Karol Wrzesiński i z 3 m strzałem głową do pustej bramki wyrównał stan meczu.

4-3   Wrzesiński Karol – ostry strzał Jankowskiego Alka, bramkarz Bodżo odbił przed  siebie, prosto pod nogi nadbiegającego KAROLA – najstarszego z braci Wrzesińskich, który nie miał żadnych trudności z umieszczeniem piłki w bramce

4-4   błąd obrony Pensylwanii, która nie przypilnowała Andrzeja Kuski. Rosły KUZAL przejął na głowę dośrodkowanie z rzutu rożnego i umieścił piłkę w okienku bramki swych rywali.

Tyle o okolicznościach w jakich zdobywano gole.

O meczu

Miał zacięty i emocjonujący przebieg. Wynik był sprawiedliwy, ponieważ obie drużyny z ogromnym zacięciem; gra była fair play, choć nie brakowało konfliktów i targów spowodowanych brakiem sędziego tego spotkania.

Szybkie prowadzenie już w 6 mni uskrzydliło Pensylwanię. Atakowała częściej, lecz nie zdołała w I połowie wypracować wielu sytuacji strzeleckich. Jedną z takich nielicznych okazji zmarnował Michał Gronek, strzelając z bliska obok słupka.

W przerwie w miejsce Oktaby KUZYNA Grzegorza wszedł Robert ROBSON Sołtys. Odnotowujemy tą zmianę, gdyż wchodzący na plac gry dość rzadko brał udział w tych meczach i jego gra w tym meczu była dla wielu zaskoczeniem.

W drugiej połowie przewaga Pensylwanii wzrosła lecz nieuważna gra w obronie, sprawiła, że traciła bramki po szybkich kontratakach. Po jednym z nich Szczepan Wrzesiński trafił w słupek bramki Pensylwanii a spieszący a odsieczą Andrzej SUCHY Suchenek odbitą piłkę wybił na rzut rożny.

Bramki w II połowie dla Pensylwanii padły w okresach jej dużego naporu. Wszystkie po zamieszaniach podbramkowych, w których dwukrotnie nie bez winy za utratę goli był bramkarz Bodan Sołtys.

W Pensylwanii klasą dla siebie był Andrzej Suchenek. Popularny SUCHY imponował spokojem w rozbijaniu akcji przeciwnika i w czasie meczu nie popełnił poważniejszych błędów. Jednakże jego skłonność do dryblingu we własnym polu karnym była czasami denerwująca i powodowała nerwowość w grze obronnej.

Na wyróżnienie w drużynie braci Gronków zasłużyli Alek Jankowski i Karol Wrzesiński. Pierwszy z nich, był w tamtym czasie jedynym zawodnikiem z dorobkiem występów w klasie C w latach świetności zespołu piłkarskiego LZS Łajski. grając zawsze na prawej obronie wzbudzał respekt swą ostrą grą, często na pograniczu faulu.

Natomiast drugi z wymienionych popisał się dwoma golami dla Pensylwani i kilkoma strzałami na bramkę Santosu, w którym tercet obronny stanowili: Marek ŻMIJEWSKI, Edward WILGOS i Andrzej KUSKA. Defensywa w tym składzie stanowiła trudną zaporę do przejścia a w pojedynkach główkowych niemal nie ogrania.

Duet napastników Michał Gronek – Zbigniew Oktaba mimo trudności ze sforsowaniem tej zapory, walczył ambitnie i co więcej był skuteczny.

Mimo wszystko Pensylwania nie wykorzystała szansy na wygranie tego meczu. Mając w składzie Karola Wrzesińskiego i Andrzeja Suchenka powinna lepiej wykorzystać te atuty, grać spokojniej i uważnie w obronie, a także nie zapędzać się w akcjach ofensywnych. Ta nierozważna skłonność do hurra ataków była wykorzystywana w licznych kontratakach Santosu, któremu udało się osiągnąć remis

69
Oceń ten post

oni dwaj flimon i fluks

oni dwaj flimon i fluks