Historia. Łajski. 8 czerwiec 1979.Piątek. PLP
Historia. Łajski. 8 czerwiec 1979.Piątek. PLP
Remis na uspokojenie emocji
Pensylwania– Santos 3– 3 (2-1)
Tak padały bramki
0-1 Kostrzewa Marek – stojąc samotnie przed bramką otrzymał dokładne podanie od Adama Rębelskiego i nie zmarnował swojej szansy
1-1 Gronek Longin – z rzutu karnego za zagranie piłki ręką przez Twardo Franciszka
2-1 Wrzesiński Maciej – wykończył kombinację w polu karnym, z udziałem Longina Gronka i Mieczysława Sołtysa
3-1 Sołtys Mieczysław – otrzymał podanie od Wrzesińskiego Macieja i nie atakowany przez nikogo oddał silny strzał z około 10 m, który znalazł drogę do siatki
3-2 Twardo Franciszek – w łatwy sposób ograł parę obrońców Pensylwanii i z kilku metrów wepchnął piłkę do bramki
3-3 Twardo Franciszek – w niespełna minutę później ponownie poradził sobie z Wojciechem Ryczko i najbliższej odległości strzelił do siatki
składy drużyn
PENSYLWANIA Michalak Dariusz – Ryczko Wojciech, Olszewski Dariusz, Kado Waldemar, Gronek Longin, Gronek Andrzej, Wrzesiński Maciej, Oktaba Zbigniew, Sołtys Mieczysław
SANTOS Baran Zbigniew – Czubaj PLASTEK Wojciech, Twardo Franciszek, Kurkowski Waldemar, Rębelski Adam, Młotkowski Sławomir, Kurkowski Edward, Fluks Włodzimierz, Kostrzewa Marek.
Grano 2 x 25 minut; początek meczu godzina 20,20
To był ciepły czerwiec i początek lata. Ta niecodzienna Liga Mistrzów z Łajsk przymierzała się do przyszłorocznego rozwiązania, ustępując integracyjnemu zamierzeniu udziału pod szyldem drużyny LZS w rozgrywkach WOZPN. Na ten moment wtedy brakowało boiska i kompletu chętnych do gry.
Mecze PLP w 1979 były już inne. Grali dojrzali piłkarze. Jak również swą gotowość do gry i przydatność do składu meldowało pokolenie z początku lat 60.
W tym, teraz przypominanym, po niespełna godzinie gry w tym meczu padł remis. Zachowały się składy obu drużyn. Obie drużyny w 9. osobowych składach i obie mocno osłabione. Santos w mocno eksperymentalnym zestawieniu ze Zbyszkiem Baranem w bramce i sympatycznym ”majorem Plastkiem” na środku obrony. Mimo, że przez cały mecz drużyna braci Kurkowskich raczej nie wykazywała zbytniej woli walki a jednak udało im się nie przegrać. Wystarczyło, że w końcowych minutach tego spotkania i do tego w ciągu jednej minuty Twardo Franciszek dwukrotnie ograł Wojciecha Ryczko i tyle samo razy posłał piłkę do bramki Pensylwanii.
Pensylwania również mocno osłabiona. Co prawda nie zaprezentowała olśniewającej formy ale przez cały mecz miała wyraźną przewagę i zdecydowanie zasłużyła na wygraną. Do sklecenia naprędce składu konieczne było wstawienie dwóch debiutantów, zaledwie 12 letnich: Darka Olszewskiego i Waldemara Kado. Przydał się też niespodziewany posiłek kadrowy z obozu rywali w osobie Wrzesińskiego Macieja. Rezydenci boiska przy remizie OSP powinni wygrać ale na przeszkodzie w drodze do zwycięstwa stanęły dwie niewykorzystane sytuacje strzeleckie przez kapitana tego teamu oraz kilka innych okazji zaprzepaszczonych przez Zbigniewa Oktabę i Macieja Wrzesińskiego. Na dodatek zazwyczaj skuteczny najmłodszy z klanu Gronków -Longin tym razem został zastopowany przez Franka Twardo i gola z akcji nie zdobył. Jego solowe przeboje były w tym dniu o jeden drybling za długie i nie przyniosły pożądanego rezultatu.

Foto. Archiwum.
Dariusz Michalak (na zdjęciu) w tym zremisowanym meczu z konieczności grał w bramce Pensylwanii, ale to nie była jego ulubiona pozycja na boisku
5
