Lepienie klubowego bałwana (23)
Lepienie klubowego bałwana (23)
Piątek, trzynastego. Zabawa w strusia
Co piątkowy felieton redakcyjny
Andrzej Gronek
Wspólnie z Kiero Arturem wymyśliliśmy sposób na lutową, zimową stagnację. Za jego inspiracją i obowiązkowym wsparciu Pani Asystentki Ewy do klubu zapukał KTOŚ przez nas oczekiwany. Kandydat do współpracy.
Co tu ukrywać. Pensylwania chce pozyskać nowych piłkarzy i trenera. Nie uprzedzając faktów ani też zdradzając szczegółów, dodam, że są w tym względzie już jakieś konkrety. Pojawili się nowi entuzjaści kopania futbolówki w drużynie z „czerwonej latarni” klasy B. Ba! Doszło nawet do wstępnych rozmów z kandydatem na szkoleniowca Pensylwanii.
Nie będziemy wybredni. W wymiarze wartościowania nowych nabytków klubu liczy się pragmatyzm. Chcesz grać u nas? Przychodź!
Znacznie trudniej odnieść takie uproszczenia do problemu zatrudnienia osoby w roli pełniącego obowiązki trenera. Tu są potrzebne pieniądze. I też pojawia się znak zapytania. Jak duże i skąd na to wziąć? Przecież nasza gminna dotacja nie przewiduje jeszcze i tym razem funduszy na zatrudnienie takiego pracownika. Zatem pozostaje własna zapobiegliwość. Ci co obserwują nas wiedzą, że w kwestii wydatkowania klubowych funduszy jestem zazwyczaj przezorny. Nadal stawiam na własną ofiarność. Czytaj – klubowe składki.
I tu pojawia się problem. Enigmatycznie. Wszyscy obecni na niedzielnej konsultacji w gminnej hali sportowej usłyszeli, że względem trenera to COŚ za COŚ. I co? Nie wszyscy na czas przemyli uszy. Niektórzy niczym afrykańskie strusie udają, że nic się nie dzieje. Inni zaś czarno to widzą.
Jak w gorącym tyglu dzieje się!
Na propozycję podwyższenia kwartalnego zobowiązania patrzą z powątpiewaniem. Sugerują, żeby nie wzorować się wielkością składek w innych klubach. Snują scenariusze w stylu filmów Alfreda Hitchcocka, w których budowanie napięcia jest głównym atutem ich fabuły. Trudno nie oprzeć się przekonaniu, że lekceważą swoje zobowiązania i zagadkowo nie reagują na bieżące potrzeby. Są też tacy, którzy twierdzą, że może to wywołać skutek odwrotny i nowy trener nie będzie miał wystarczająco licznej kadry.
Inna sprawa, że – jak w tym powiedzeniu – karawana jedzie dalej. Nawet jeśli niektórzy ludzkim głosem nie dodają otuchy ani też należytego wsparcia…
Źródło foto – eKoszalin.pl

6
