Historia LZS Łajski. Roczny epizod w klasie C.
Historia LZS Łajski. Roczny epizod w klasie C.
Wreszcie udało się wydobyć z archiwów komunikat z tabelą klasy C – okręg Warszawa za sezon 1969/1970. Z tego dokumentu wiadomo, że w tych rozgrywkach łajski beniaminek zajął 5 miejsce w stawce 8 drużyn. W rozmowie telefonicznej przypomnieliśmy o tym osiągnięciu Panu Piotrowi Sołtysowi (na zdjęciu). Nieformalnemu trenerowi i kapitanowi tej drużyny. Od lat wraz z rodziną zamieszkałemu w Nieporęcie.
Jego zespół w sezonie 1968/1969 przystąpił do rozgrywek klasy D powiatu nowodworskiego. Jak barwne były tamte klimaty na początku września 1968 r. niech świadczy fakt, że na swój pierwszy mecz wyjazdowy do położonego na wysokim brzegu Narwi, Orzechowa, oddalonego o ponad 10 km, część piłkarzy i grupka kibiców, wybrała się rowerami.
Z tego co pamiętamy tamten mecz z LZS Dębe zakończył się wysoką wygraną LZS Łajski, a hat-trickem w tym spotkaniu popisał się doświadczony Waldemar Ciesielski. Natomiast mecze domowe klasy D rozgrywano na ugorze, nierównym placu tylko przypominającym boisko, położonym w bliskości nasypu po dawnym torze kolejowym. Z pamięci przypominamy rozgrywany tam mecz z LZS Józefów, zakończony remisem 2-2.
Po awansie do klasy C nastąpiła zmiana boiska i LZS Łajski swoje domowe spotkania rozgrywał na nieistniejącym już trawiasto-piaszczystym placu przy ulicy Kościelnej, dzierżawionym od Pana Czesława Sołtysa. Za szatnie służyły pomieszczenia położonej obok tutejszej Szkoły Podstawowej.
W sezonie 1969/1970 beniaminek z Łajsk zagrał w warszawskiej klasie C, mając za rywali rezerwy stołecznych klubów: Sarmaty, Drukarza, Hutnika, Orła, a także FERRYT Łomianki, Wkrę Pomiechówek i Wicher Kobyła.
Na swoim boisku miejscowy LZS był groźnym przeciwnikiem. Jesienią 1969 punktował głównie w meczach u siebie. W pamięci już nielicznych obserwatorów tamtych wydarzeń utrwaliły się wygrane z rezerwami stołecznych drużyn: Orła 1-0 (bramka – Stanisław Sołtys) i Drukarza 6-3. Także zwycięstwo 2-1 z Wkrą Pomiechówek po dwóch golach wtedy 16 letniego Andrzeja Strzelczaka.
W kategorii niepowodzeń wiadomo jedynie o niekompletnym składzie gości z Łajsk i klęsce 11-1 w wyjazdowym meczu z rezerwą Hutnika oraz przegranej u siebie 1-2 z Wichrem Kobyłka. Pozostałe wyniki na ten moment pozostają niewiadomą.
Zasługą Piotra Sołtysa było także uczestnictwo i sukces drużyny chłopców opartej na uczniach miejscowej Szkoły Podstawowej w turnieju o Puchar „Trybuny Mazowieckiej”. – Gdybym wtedy miał w polu takich 10 Longinów i Karolków oraz Bodża w bramce, to bym wygrał ten turniej – wspominał swoje asy atutowe, Longina Gronka, Karola Wrzesińskiego i Bogumiła Sołtysa. Ale to już temat na inne opowiadanie.
cdn

21
