Lepienie klubowego bałwana(11)
Lepienie klubowego bałwana(11)
Dzika złość
Co piątkowy felieton redakcyjny
Dopiero dziś (piątek, 7.11) w czasie naszej wizji lokalnej Pan Damian odkrył dziurę w ogrodzeniu Estadio Wrzosowa. Dziki uczyniły to wcześniej. Pod osłoną nocy zbuchtowały tutejsze boisko i wyeliminowały Pensylwanię z grona jego użytkowników. Odczuwamy dziką złość z tego powodu. Szkoda wspólnego – naszego i akademii piłkarskiej kierowanej przez Pana Kamila – wysiłku, by murawa na ESTADIO WRZOSOWA była dobrej jakości.
Dziki pojawiły się tu z początkiem października. Zareagowaliśmy od razu. Przed ponad miesiącem rozpoczęliśmy działania doraźne. COŚ brzydko pachnącego nie odstraszyło tego stada. Po dwóch tygodniach z udziałem Pana Marka próbowaliśmy prowizorycznie zabezpieczyć newralgiczne – naszym zdaniem – miejsca, w których prawdopodobnie przedostawały się przez siatkę ogrodzeniową. Po upływie następnego tygodnia wspomniany Pan Marek i Pani Ewa – działając razem i w porozumieniu, ponownie wzmacniali ogrodzenie w innych miejscach. Jak się później okazało nie w tych co trzeba.
DZIKI nas wykiwały. Pod osłoną gęstwiny krzewów zrobiły dziurę w siatce tuż obok wejścia na boisko, w miejscu, obok którego często przechodziliśmy i parkowaliśmy nasze auta. Przegraliśmy w starciu z przebiegłą dziką naturą.
Marne to pocieszenie, że do końca rundy jesiennej pozostał tylko tydzień z maleńkim okładem. Problem pozostał i będzie aktualny jeszcze przez kilka miesięcy. Ewentualny remont tego boiska podobno wchodzi w rachubę, ale wpierw trzeba poprawić ogrodzenie. To oddzielne koszty, na które potrzeba pieniędzy z gminnego budżetu.
My potrzebujemy tego boiska

68
