Felieton. COŚ tytułem pokrzepienia beniaminka
Podobno w środowisku sędziowskim MZPN od początku tegorocznego sezonu krążyła opinia, że spośród zgłoszonych do klasy B z grupy I do końca września br. wycofają się beniaminkowie: Rotavia i Pensylwania. Ta czarna wróżba w odniesieniu do Rotavii chyba się sprawdziła, bo team trenera Stanisława Pisarka nie rozegrał dotąd żadnego z 3 meczów i zapewne wyleci z tych rozgrywek.
Natomiast Łajski nowicjusz dał się w 3.kolejce niemal doszczętnie rozbić przez aspirującego do awansu sąsiada z Gminy Wieliszew, stwarzając niektórym iluzoryczną okazję do krakania nad Pensylwanią. Na przekór temu czarnowidztwu przypomnijmy, że w minioną, deszczową niedzielę splot niekorzystnych zdarzeń sprzysiągł się przeciwko drużynie z Łajsk.
Nie będziemy się teraz rozczulać nad sobą. Zejdźmy na ziemię i przypomnijmy, że nie my pierwsi i ostatni przeżywamy kłopoty beniaminka. Zacierający dłonie po naszym niepowodzeniu, muszą też wiedzieć, że nasi pogromcy z AKS Mewa całkiem niedawno przeżywali podobne wpadki. Przykładowo w sezonie 2022/2023 Mewa mocno szwankowała w wiosennych meczach wyjazdowych. Ciężką porażkę 10-1 z Hutnikiem II przebiły późniejsza klęska 18-1 z Bugiem II Wyszków i rekordowa przegrana 19-0 z rezerwą Sokoła w Serocku. Ale absolutny top niepowodzeń należał w tamtym sezonie do Rotavii z jej szczytową porażką 20-0 w Markach z Marcovią II.
W obu tych klubach nie uniknięto walkowerów za niestawiennictwo na mecz.
Do tej wyliczanki wynikowych kraks można by dorzucić pewną dwucyfrówkę w meczu Wkry z Impetem, o czym zapewne niektórzy woleli by nie wspominać.
My też pozdrawiamy Mewę…
Hej Pensylwanio!
Do boju nasz klubie kochany!

40
