Lekcja futbolu dla junaków

Historia. Rok 1979. Łajski. PLP

Team braci Gronków w swym pierwszym meczu w roku 1979 wypunktował drużynę ambitnych junaków z miejscowego hufca pracy. Wszystkie bramki dla zwycięzców tego pojedynku padły w końcowym kwadransie gry.

Pensylwania– OHP Kablobeton 3– 0 (0-0)

Pensylwania: Rosa Tadeusz – Kado Andrzej, Gronek Longin, Michalak Dariusz – Oktaba Grzegorz, Gronek Andrzej – Gurecki Marek (Ciesielczyk Zbigniew), Oktaba Zbigniew 

jak padały bramki

1-0 Gronek Longin – z rzutu wolnego w około 35 m. Silny  strzał zaskoczył zasłoniętego bramkarza

2–0 Gronek Andrzej  – w sytuacji sam na sam z bramkarzem, z ok.8m strzelił nie do obrony w okienko bramki gości

3–0 Oktaba Zbigniew – otrzymał podanie z lewej strony od Gronka Michała, podciągnął kilka metrów i strzelił płasko w lewy dolny róg

1979-04-26 (czwartek)

Początek meczu g.17,20. Grano 2×35 minut. Sędziowali na zmianę: Sołtys Mieczysław (I połowa) i Wrzesiński Maciej (II połowa)

Przeciwnikiem Pensylwanii była drużyna junaków z miejscowego Ochotniczego Hufca Pracy w Łajskach, zlokalizowanego na terenie zajmowanym przez firmę Kablobeton przy ulicy Fabrycznej.

Mecz toczył się przy pięknej, słonecznej pogodzie. Drużyny wystąpiły 9. osobowych składach, przy czym Pensylwania w swoim aktualnie najsilniejszym składzie.

Gra była jednak dość niemrawa, co można także usprawiedliwić tym, że większość z zawodników drużyny gospodarzy po raz pierwszy zagrała w oficjalnym meczu.

Pensylwania przeważała przez cały mecz. Szczególnie wyraźnie dominowała w pierwszej połowie. Nie potrafiła jednak udokumentować tego bramkami

Gra była rwana, akcje chaotyczne. Brak było silnych i dokładnych strzałów. Kilkakrotnie próbował strzelać Andrzej Gronek, jednak strzały te były bardzo niecelne. Szanse na bramki w tym okresie mieli też Gronek Michał i Gurecki Marek

Goście bronili się w sposób mało zorganizowany, ratując się wybijaniem piłki byle gdzie i byle dalej, rzadko organizując niebezpieczne kontry.

Po jednej z takich przypadkowych akcji, napastnik OHP znalazł się sam przed bramkarzem i fatalnie przestrzelił.

Po zmianie stron gra się był znała i coraz śmielej zaczęli atakować goście, stwarzając kilka wyśmienitych okazji ale pudłując przy tym niemiłosiernie.

Wiadomo, że takie niewykorzystane sytuacje mszczą się szybko. W ciągu ostatnich 15 minut tracili oni aż trzy bramki, przegrywając trochę za wysoko. Najpierw Gronek Longin z rzutu wolnego, zza linii środkowej boiska, silnym strzałem zaskoczył zasłoniętego bramkarza OHP, a później dwie szybkie kontry napadu Pensylwanii ostudziły zbyt wysuniętych do przodu junaków OHP, którzy w tym okresie mieli dość wyraźną przewagę.

Drużyna Pensylwanii odniosła zasłużone zwycięstwo, bowiem w przekroju całego meczu byli gospodarze drużyną wyraźnie lepszą, w której pierwsze skrzypce grał Gronek Longin, chociaż i on nie ustrzegł się kilku potknięć, często zapominając o tym, że jako ostatni stoper nie może sobie pozwolić na ryzykowną nonszalancję i swobodny drybling. Należy dodać, że w drugiej połowie, po strzale z rzutu wolnego wykonywanego przez piłkarza gości,  piłka wylądowała na spojeniu słupka z poprzeczką.

W Pensylwanii poza Gronkiem Longinem można wyróżnić bramkarza Tadeusza Rosę za grę na przedpolu i pewny chwyt piłki. Nieco gorzej w tym meczu wypadli Zbigniew Ciesielczyk i Marek Górecki

Na zdjęciu: Kado Andrzej – w tym meczu jeden z nowicjuszy w zespole seniorów KS Pensylwania

Foto. Archiwum prywatne

10
Oceń ten post

Kado Andrzej Szeryf 130

Kado Andrzej Szeryf 130