Złość wygrała z rozsądkiem
Ogólnikowo i oszczędnie w słowach stwierdzamy, że COŚ, co zdarzyło się w obozie Pensylwanii w przerwie tego meczu, zaważyło na jego wyniku. To COŚ sprawiło, że kierownik drużyny miał się ostać tzw. mężem opatrznościowym w sytuacji na granicy śmiechu i łez. Ale i jemu się nie udało zadośćuczynić naglącej potrzebie zachowania zdrowego rozsądku przez osobę w tym momencie funkcyjną. W ten sposób runął misterny plan zdobycia punktów w tym spotkaniu. Szkoda.
Do przerwy Pensylwania w najsilniejszym składzie przegrywała jedną bramką (39’) po uderzeniu piłki z ok.20 m. Po zmianie stron goście z Gminy Wieliszew śmielej zaatakowali. Doprowadzili do wyrównania stanu meczu (56.Jakub Stawinoga) i osiągnęli kilkuminutową, niewielką przewagę. Niestety na krótko. Równie szybko ponieśli dramatyczne straty. W przeciągu 10 minut(61-71), pensylwańczycy nadziali się na 3 szybkie kontry po swej lewej stronie i celne strzały rywali w sytuacji sam na sam z bramkarzem.
Było. Minęło. Beniaminek z Łajsk jest nadal bez punktu.
Nie pytajcie o dalsze szczegóły.
APJD Łomianki – Pensylwania 4-1 (1-0)
Bisialski – Karwowski, Sidun, Grabowski, K.Głuśniewski © – Jakóbczak (26.H.Stawinoga)(71.Urbański), Chorostowski, Pat Olszewski (85.Brommer), Dłutek (46.J.Stawinoga), Winnicki (77.Skakluk), Schmalz
Na zdjęciu od lewej: strzelec gola dla Pensylwanii Jakub Stawonoga, Emil Wiśniewski i kierownik drużyny Artur Głuśniewski
Autorką zdjęcia jest Pani Ewa Grzegorzewska

117
